Porsche 911 które ratowało Niki Laude

Herbert Linge, Bergwerk, Niki Lauda, ​​Nordschleife, Porsche 911S i 1 sierpnia 1976 r. Ten zbitek słów, które pozornie nie łączą się ze sobą to fragmenty gorącego popołudnia w Górach Eifflel. Fragmenty łączące mozaikę potężnej historii…

Wypadek, który na zawsze zmienił świat Formuły 1

Dawno temu, kiedy seks był bezpieczny, a sport motorowy niebezpieczny, kierowcy wyścigowi siedzieli w samochodach wiedząc, że mogą jechać swój ostatni wyścig w życiu. Wiedział to również kierowca wyścigowy, Niki Lauda. Przed rozpoczęciem Grand Prix Nürburgring w 1976 roku, Lauda zwołał spotkanie, na którym chciał przekonać kolegów wyścigowych do bojkotu wyścigu. Chociaż był najszybszy w stawce, ostrzegał przed wyjątkowo wadliwymi protokołami bezpieczeństwa. Winił organizatorów za zbyt mało ludzi i zasobów na tak duży wyścig. Jednocześnie twierdził, że na 23-kilometrowym torze nie było wystarczającej liczby wozów strażackich, karetek pogotowia, wyposażenia bezpieczeństwa i samochodów bezpieczeństwa. Przytłaczająca większość głosowała przeciwko bojkotowi, więc wyścig Formuły 1 odbył się. Jak się później okazało,1 sierpnia 1976 roku była to data kończąca historię Formuły 1 w Zielonym Piekle.

Niki Lauda w Ferrari 312T , Nurburgring
PHOTO BY KLEMANTASKI COLLECTION/GETTY IMAGES

Dwudziestu trzy kilometrowy tor Nurburgring, podobnie jak prestiżowa Mille Miglia, zapewniały zerowe bezpieczeństwo w razie wypadku. Stanowiska marshalli były bardzo oddalone od siebie – w razie wypadku ratownicy docierali na miejsce w kilka minut, niezależnie od tego, czy były to karetki pogotowia, czy strażacy. Śmierć czaiła się dosłownie co kilometr, a sekundy mijały jak minuty.

Tuż przed zakrętem Bergwerk, Niki Lauda, kierowca Ferrari, stracił kontrolę nad swoim pojazdem i zderzył się z barierą. Uderzając, odbiło go z powrotem, po czym obrócił się kilka razy i znalazł się na środku toru. Po chwili wpadł na niego także Brett Lunger z Forda,. W tym czasie Ferrari 312T już się palił.

Ratowaniem Laudy zajęli kierowcy którzy jechali tuż za nim: Arturo Merzario, Brett Lunger, Guy Edwards i Harald Ertl.  Arturo Merzario nie zważając na niebezpieczeństwo odpiął pasy Nikiemu. Harald Ertl opróżniał zawartość gaśnicy, którą ktoś wcisnął mu w rękę. Ale ponieważ Lauda utknął w samochodzie wyścigowym, minęło dużo czasu, zanim udało mu się go uratować. 

Według niektórych zeznań był uwięziony w środku ognistych zębów przez ponad minutę. Kolejnym problemem był brak hełmu na głowie Laudy, ​​który zsunął mu się z głowy. Z tego powodu jego twarz była w bezpośrednim kontakcie z ogniem. Kilka chwil później Brett Lunger wyciągnął poparzonego Laude z samochodu.

Zaraz po wypadku Lauda był przytomny i mógł stać samodzielnie. Był już poważnie poparzony na głowie, a toksyczne gazy uszkodziły jego płuca i doszło do zatrucia krwi toksycznymi oparami. Z tego powodu Niki później zapadł w śpiączkę.

Oto moment wypadku.


Wszystkie te gorące chwile są wiernie uchwycone w filmie Rival (RUSH), który zapewne wszyscy znacie, ale jeszcze bardziej imponujące jest spojrzenie na oryginalny materiał z kamery 8 mm.

Wiemy prawie wszystko o wypadku i przebiegu wydarzeń, ale naszą uwagę zwróciło czerwone Porsche 911. Pojawia się w filmie w 49 sekundzie. Na praktycznie wszystkich zdjęciach (fot. poniżej) jest ono zaparkowane tuż obok gaszonego Ferrari, a z przodu wystaje długa czarna tuba. 

Jest to przerobione 911 S, które ma małe zbiorniki wypełnione pianą przeciwpożarową w bagażniku. To nie jest samochód bezpieczeństwa, ale samochód strażacki, zaprojektowany wyłącznie do szybkiego reagowania i gaszenia na słynnym torze Nürburgring.

fot. Rtl.de
© picture-alliance/ dpa, ATP

„Godfather of safety”

Herbert Linge urodził się w Weissach w 1928 roku. Był dobrze zapowiadającym się bramkarzem w drużynie TSV Weissach 1907. Marzył jednak od zawsze żeby zostać mechanikiem samochodowym. Swoją pierwszą pracę rozpoczął w nowo powstałej fabryce Porsche w Stuttgarcie. Zaczynał jako mechanik. Przypadek sprawił że szukano osoby do testowania nowych samochodów i wybrano właśnie jego. Pokazał wtedy swój talent jako kierowca, co zaowocowało karierą kierowcy wyścigowego. Pomagał też w stworzeniu centrum rozwojowego Porsche w swoim rodzinnym mieście Weissach. Następnie dołączył do zespołu projektantów samochodów wyścigowych i sportowych. W pracy Linge często spotykał się z założycielem firmy Ferdinandem Porsche i jego synem Ferry. Ferry osobiście wysłał Linge do Stanów Zjednoczonych, aby założył tam dział obsługi klientów Porsche. 

Jako zawodnik kilkakrotnie próbował odnieść sukces na niebezpiecznym torze Nürburgring i niekończącej się Mille Miglia, ale bez znaczącego sukcesu. Być może wynikało to również z faktu, że doskonale zdawał sobie sprawę z związanych z tym zagrożeń i ogromnego ryzyka. Pozostawił on jednak znacznie większy ślad w świecie wyścigów a konkretnie w kwestiach bezpieczeństwa.

Herbert Linge w Porsche 904, wyścig 1000km na torze Nürburgring, 31.05.1964
/https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Plik:1964-05-31_Porsche_904,_Linge,_Herbert.jpg/

Podczas każdej rywalizacji przejeżdżał niezliczoną ilość razy okrążenie „zielonego piekła”, zdając sobie sprawę z niedociągnięć szybkiego ratowania. Było to szczególnie widoczne w wyścigach takich jak ten na torze Nürburgring. Podczas jego kariery wyścigowej ofiary śmiertelne wyścigów były czymś codziennym. Podobnie jak inni kierowcy, często zastanawiał się, jak szybko samochód wyścigowy może się spalić, a jednocześnie zdawano sobie sprawę że szanse na ratunek były niewielkie. Po zakończeniu kariery chciał przywrócić swoją reputację do wyścigów i w obliczu coraz szybszych samochodów, zwiększyć zaufanie do nich. Ponieważ ścigał się w Porsche, zdawał sobie sprawę z zalet samochodów z silnikiem montowanym z tyłu.

Dlatego jako członek zespołu projektowego Porsche w 1972 roku wpadł na prosty, ale genialny pomysł. Przerobił wycofane z użytku Porsche 914 z centralnie zamontowanym silnikiem na samochód ratunkowy. Zbiorniki gaśnicze zostały zainstalowane w tylnym bagażniku i nad silnikiem, a sprzęt tnący i ratowniczy został zainstalowany w bagażniku przednim. Mały samochód sportowy był wydajną i wszechstronną karetką pogotowia i wozem strażackim, który zawsze był jednym z pierwszych na miejscu wypadku ze względu na swoje właściwości jezdne i moc. Uratował wielu kierowców z płonących samochodów wyścigowych. W rzeczywistości, Herbert zbudował pierwszy samochód ratowniczy, którym zaczął brać udział w wyścigach na Nordschleife z własnej inicjatywy.

Bagażnik Porsche 914 całkowicie wypełniały gaśnice
fot. https://drivetribe.com/

Jesienią 1972 roku założył ONS-Staffel (obecnie znany jako Deutscher Motor Sport Bund-Staffel). Jego eskadra bezpieczeństwa ratowała kierowców z płonących samochodów wyścigowych.

 Fot. Auto-Medienportal.Net/Porsche

Z czasem dołączyło do zespołu sporo innych samochodów, a Linge podzielił samochody ratunkowe na dwie grupy – jedna opatrzona znakiem R, a druga S. Te ze znakiem R były przeznaczone do pierwszej reakcji na wypadek. W większości przypadków, były to samochody Porsche przewożące sprzęt gaśniczy i sprzęt medyczny. Co więcej, samochody te były prowadzone przez byłych kierowców wyścigowych, a obok nich siedział doświadczony lekarz lub strażak. Odznaka S była noszona przez duże coupe, sedany lub przyczepy kempingowe. Były one podobnie wyposażone w te ze znakiem R, ale zamiast osiągać duże prędkości, zostały rozstawione w kluczowych punktach toru. Musiały dotrzeć do miejsca wypadku w niecałe trzydzieści sekund. ONS-Staffel był pierwszą jednostką ratunkową na torach wyścigowych.

Czerwone Porsche 911 S widoczne na miejscu wypadku Niki Laudy na Nurburgringu, stało się symbolem pojawienia się samochodów ratowniczych, bez których dziś nie wyobrażamy sobie żadnego wyścigu. Nieprawdą jest, że Lauda został uratowany przez obecność tego wyjątkowego samochodu – w rzeczywistości uratowała go obecność i heroizm innych kierowców. Ale bezdyskusyjny jest fakt, że Herbert Linge był tym, który położył kamień węgielny pod istnienie szybkich samochodów ratunkowych. Nie stał się nigdy znanym kierowcą wyścigowym, ale wielu innych znanych kierowców może mu bez wątpienia podziękować za to, że dożyli do emerytury.

fot. archives of Herbert Linge

Niedawno z pomocą firmy RECARO odrestaurowano jego pierwsze ratownicze Porsche 914/6 GT.

Herbert Linge miał niedawno okazję osobiście przejechać się swoim odrestaurowanym Porsche 914. Było to dwa lata temu, kiedy obchodził swoje 90 urodziny. Oto film i jego wspomnienia związane z tym samochodem.

Warto też wspomnieć o filmie jaki nagrał Dale (Taxi Jaguar) z bloga „Bridge to Gantry”. Jest to scena z wspomnianego na początku filmu „Rush” z 2013 roku który kręcono między innymi na Nurburgringu w sekcji gdzie Niki miał swój wypadek. Widać, jak w 1.17 min pojawia się ratunkowe Porsche 911S Herberta.

Oryginalna scena z filmu wyglądała tak.

Tak oto wygląda krótka historia kierowcy testowego Porsche, którego nazwano „Godfather of safety

fot.Ausringers.com